Jacek Świgulski
malarstwo / rysunek

ENG

WAŻNIEJSZE WYSTAWY INDYWIDUALNE:

Galeria BWA, Sandomierz, (Po)Gadanie – wystawa malarstwa

(PO)GADANIE

 

Powidoki błahych rozmów. Obrazy Jacka Świgulskiego zaprezentowane na tej wystawie układają się w cykle spotkań. Konwersacje: jaskrawe głowy malowane naraz z kilku perspektyw, niemal kręcą się nad głazowatymi ciałami, niby stonowanymi, ale przecież zastygłymi w pozach – wyhamowanej? zapomnianej? – gwałtowności. Barwne kombinacje, dopełniając się, nieuchronnie ciążą ku czerni. Głowy oświetlone, rozum wciąż czuwa, mimo że konwersujące postacie, już przepoczwarzają się w demony. Niczym bohaterowie sztuk Becketta – skazani na siebie i nieuchronnie samotni. Intymna bliskość dwóch osób, lustrzanie się w sobie odbijających i zamkniętych wspólną ramą, ma w sobie pęknięcie: składa się z oddzielnych płócien.

Cykl układa się w kolorystycznie odwrócone pary. Symetrie obcości rozwijają się więc w szerszy wzór, powtórzony, bądź potwierdzony także w dyptykach Kobiet. Pojedyncze figury w zarysach dynamicznego ruchu lub hieratycznych pozach, spotykają się podobieństwem barw i zarysem sylwetki, zwracają ku sobie nawzajem, wyglądając poza pustkę przestrzeni, z której się wyłaniają. Ale próby rozpoznania niepokojąco kojarzą się z wędrówką w gabinecie luster, kiedy widzi się wciąż, mniej lub bardziej zdeformowane, własne odbicia.

Gadanie – temat tej wystawy – nie jest więc żadną kulturalną rozmową. Ani tym bardziej beztroską wymianą plotek. To wychodzenie ku komuś innemu, na oślep, niezgrabne, nieprzemyślane. Przy uproszczonej na rzecz waloru kompozycji, silne kolorystyczne akcenty, robią wrażenie czegoś, co nagle się wymknęło. Tak się rozmawia, kiedy jeszcze się nie wie, co można, a czego nie można powiedzieć, i kiedy już nie ma o czym mówić. Obraz jest niemy, więc te dramatyczne wycieczki zostają zatrzaśnięte na głucho.

Dwie prace sprawiają wrażenie kontrapunktów dla cykli Konwersacji i Kobiet. Na obrazie Marzyciel – samotna postać – stół – różowiejące okno układają się intensywnymi barwami w szlak tego co niewątpliwie obecne, poza tym pewnym traktem czarne zarysy podpowiadają nieuchwytność przejścia od „jest” do „zdaje się”. Odpoczywająca choć zarysowana kontrastową, czerwoną linią, łagodnie tonie w tle.

Mówienie, przeistacza się w rozpaczliwy wysiłek uwidaczniania wbrew monotonii tła, w Konwersacjach i Kobietach, przeplecione zostaje, łagodnym szmerem niepilnowanych myśli, pojawianiem się, wciąż lekko i bez sprzeciwu roztopionym w bezkształcie.

 

Dr Agnieszka Skolasińska

Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, filia w Piotrkowie Trybunalskim

Instytut Filologii Polskiej



PLAKAT

WERNISAŻ

EKSPOZYCJA

PRACE

Udostępnij